Update 7.3.07
Zdecydowałem się w końcu nie zmieniać pracy. Przynajmniej przez jakis czas, no i oczywiście za odpowiednią zachetą.
Koty coraz zdrowsze, wczoraj podjęły (w zasadzie głównie Hania) heroiczną walkę z wrednym Światełkiem Lasera. Jak na razie Hani nie udało się zabić napastnika choć trzeba jej przyznać że jest nieustępliwa. Misia pozostaje w odwodzie i zabezpiecza tyły. Tak na wszelki wypadek. Ciekawe jak po kociemu brzmi “mówiałam że tak będzie”.
A Zielony Potwór zapewne na dniach zostanie zastąpiony czymś nowszym, choć zapewne też zabytkiem. Nie ma lekko, ale robi sie lżej.

