Podczerwony ogród
Wreszcie doszedł filtr do aparatu i mogę robić fotki w podczerwieni. Pierwsza “beta” z D40 wygląda tak:
Podczerwony ogród
Wreszcie doszedł filtr do aparatu i mogę robić fotki w podczerwieni. Pierwsza “beta” z D40 wygląda tak:
Podczerwony ogród
Kotki mają już zdjęte szwy, teraz pozostało jedynie czekać aż sierść odrośnie i ślady (powierzchownie) znikną. Żeby nie było zbyt różowo to zabieg, który łącznie dla dwóch kotek trwał 60 sekund, poprzedziła 45 minutowa gonitwa po domu w celu umieszczenia Misi w kotklatce - Hania nie sprawiała najmniejszych problemów. Oczywiście przy okazji conieco się przemeblowało. Na szczeście łaska Misi jest wielka i nasz niecny atak został nam wybaczony. A plasterki szynki i porcja wołowiny nie miały z tym absolutnie nic wspólnego.
Dziś odebrałem ostatnie 4 paczki z gratami. Tak więc przeprowadzka oficjalnie się dokonała.
Zdecydowałem się w końcu nie zmieniać pracy. Przynajmniej przez jakis czas, no i oczywiście za odpowiednią zachetą.
Koty coraz zdrowsze, wczoraj podjęły (w zasadzie głównie Hania) heroiczną walkę z wrednym Światełkiem Lasera. Jak na razie Hani nie udało się zabić napastnika choć trzeba jej przyznać że jest nieustępliwa. Misia pozostaje w odwodzie i zabezpiecza tyły. Tak na wszelki wypadek. Ciekawe jak po kociemu brzmi “mówiałam że tak będzie”.
A Zielony Potwór zapewne na dniach zostanie zastąpiony czymś nowszym, choć zapewne też zabytkiem. Nie ma lekko, ale robi sie lżej.
18 queries. 2.246 seconds. Powered by WordPress