Gleba
Gleba była dziś rano. Wiadomo że się nie hamuje przednim kołem na zakręcie bo się ląduje na dupie (wariant optymistyczny). Ale czasem alternatywa jest mniej pociągająca bo betonowa albo stalowa na czterech kółkach. I jutro pojadę sobie po raz pierwszy od chyba kwietnia Dartem do pracy bo nie mam ochoty babrać się dziś z lekko pokancerowanym rowerem.
A propos pracy: NDA ssie. Chujowo wiedzieć coś czego nie można przekazać innym, wiedząc że czekają na wszelkie newsy jak na objawienie. I mimo zabawnych aspektów sprawy chujowatość sytuacji przeważa.
PS.: VX Revolution wymiata - dzięki Boziu :)

