No to po ptokach
I po ptokach. A w kolejnym odcinku zobaczymy co zrobi Doniu i jego drużyna oraz kogo (i na jak długo) wybiorą następnym razem.
I po ptokach. A w kolejnym odcinku zobaczymy co zrobi Doniu i jego drużyna oraz kogo (i na jak długo) wybiorą następnym razem.
Ok. Zamiast długiego postu krótki skrót: urlop był całkiem ok. Byłoby lepiej gdybym nie był chory cały czas, gdyby na lotnisku w Bydgoszczy nie zalano mi plecaka szamponem, gdyby ten dowcip w Warszawie nie nazywał się “port lotniczy” i nie wyglądał jak stary supersam bez półek, gdyby dni były dłuższe bo pogoda była nieziemska i gdyby zamiast tygodnia było ich 6. I to by było na tyle. Fotki będą jak zwykle z poślizgiem.
pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip pip piiiiiiiip
19 queries. 1.508 seconds. Powered by WordPress