IRC: !amisia GG: 1591997 ICQ: 40117364 eMail

11.03.2008

historia zielonego mydelka

Boskiej wersja jest tu. Moja część historii jest ciut mniej skomplikowana:

Odwiedzając Boską po raz pierwszy, zauważyłem w łazience śliczne mydełko, w przeróżnych odcieniach przepięknej zieleni i ładnym zapachu oraz cudownie pasujące kolorystycznie do wszechotaczającej czerni i bieli, choć bardziej czerni. Mydełko nie wyglądało na tanie więc będąc miłym gościem nie ważyłem się go użyć, tym bardziej że nie było imponujących rozmiarów. Wprost przeciwnie, można je było zakryć praktycznie dowolnym pudełkiem czegoś.

Podczas kolejnej wizyty Boska niejako zmusiła mnie do używania owego mydełka - zamiast innego, nie w ogólności - co tylko mnie utwierdziło w przekonaniu że jest to wyjątkowe mydło, prezent w dodatku, jak dzisiaj wiemy. Potem mydełko zniknęło i w Różowym Domku już się nie pojawiało.

Sporo czasu minęło i nagle, całkiem niedawno, delikatnie dostałem kilka hintów na temat znaczenia minionej soboty dla emancypacji i ruchu kobiet w ogólności (i nie o te rytmiczne tu chodzi) oraz wiedząc, że bez ofiary się nie obejdzie, postanowiłem odwiedzić sklep leczący wszelkie nieżyty dróg oddechowych i likwidujacy wszelkie niemiłe zapachy (na wiele godzin, bo węch wraca dopiero potem. Dłuuuugo potem.) oraz prowadzący dość bogaty asortyment mydełek i innych cosiów do ablucji w przeróżnych kolorach i zapachach. Tym bardziej że i tak byłem w okolicy. Przypadkiem. Naprawdę. Wszedłem, poczekałem aż oczy przestaną łzawić, błędnik wróci do normy i miną halucynacje wywołane tysiącem zapachów naraz, wybrałem kilka produktów i nagle, nieśmiało z kątka spojrzało, na mnie Zielone Mydełko. Ładnie odkrojone z wielkiego kawałka wielkości sporego sera (takiego okrągłego), opakowane i odważone. Mieniące się w halogenowym świetle sklepu odcieniami swej prześlicznej zieleni i bardzo chcące znaleźć się w jakiejś łazience. Naszej na przykład. Więc zmiękło serce moje i się nad biednym mydełkiem ulitowałem, myśląc jednak głównie o tym jaką wielką sprawię Boskiej niespodziankę.

I przynajmniej pod tym względem się nie myliłem.

Filed under: General — Valwit @ 23:44

1 Comment »

  1. rrrrrrrrrrrrrrrrotfl :) mężczyźni jednak faktycznie są mało skomplikowani :)

    Comment by dorsz — 12.03.2008 @ 9:06

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment

Random picture

Colours

20 queries. 0.808 seconds. Powered by WordPress