Clié przez bardzo długi czas był moim podstawowym czytnikiem ebooków. Nie potrafiłem go zastąpić ani laptopem, ani telefonem z podobną rozdzielczością ekranu, PocketPC, ani nawet G1, który jest blisko mojego ideału, ale do czytania na dłuższą metę jednak jest niewygodny. Clié jako jedyny ma ekran który sam nie świeci (bo podświetlenie można wyłączyć) i jest czytelny w prawie każdych warunkach. Do dziś, bo dzisiaj zastąpił go Sony Reader, podarowany mi przez Boską. Nie ma on co prawda kolorów, bo e-papier potrafi wyświetlić tylko kilka odcieni szarości, ale nie za to go lubimy. 600 x 800 pikseli, 166 DPI i taka sama czytelność jak drukowanego papieru. Wygodna obsługa, slot na MemorySticki, drugi na SDHC i akumulator wystarczający na kilka tysięcy stron – czego chcieć więcej? Bye, Clié (jako czytnik ;)
For a long time Clié was my primary ebook reader. I wasn’t able to replace it neither with my laptops, my mobile, a PocketPC, or even the G1 – which is close to what I wanted, but not good enough in the long run. Clié was the only one with a screen that was not illuminated (backlight can be turned off) and readable in virtually any conditions. Untill today that is, because today it got replaced by a Sony Reader, which was given to me by Boska. The reader does not have any colours, since the e-paper can display just a few gray tones, but it’s not we like him for. 600 x 800 pixels, 166 DPI and it is readable the same way as normal printed paper is. Two slots for MemorySticks and SDHC cards, nice handling and a battery charge for some thousands of pages – what can I want more? Bye, Clié (at least as a reader :)
