Kolejna rocznica
Dziś mija rok odkąd znowu pracuję. Chyba nawet zbytnio nie narzekam, ale to głównie zasługa ludzi z którymi pracuję a nie samej firmy, bo ta stara się jak może abym miał jakiś powód do marudzenia ;)
Dziś mija rok odkąd znowu pracuję. Chyba nawet zbytnio nie narzekam, ale to głównie zasługa ludzi z którymi pracuję a nie samej firmy, bo ta stara się jak może abym miał jakiś powód do marudzenia ;)
“Obcy za granicą spotykają się zawsze dwa razy”.
Dobry kumpel z pracy postanowił spróbować czegoś nowego i na rok przeniósł się na Alaskę. Razem ze swoimi znajomymi rozkręcają tam hotel i knajpę irlandzką. Nie wiem skąd wyczesał to dziwne przysłowie ale jeśli się sprawdza to jestem ciekawy gdzie się znowu spotkamy. Choć jak na moje to może być tutaj w Dublinie. Zobaczymy za rok.
Zdecydowałem się w końcu nie zmieniać pracy. Przynajmniej przez jakis czas, no i oczywiście za odpowiednią zachetą.
Koty coraz zdrowsze, wczoraj podjęły (w zasadzie głównie Hania) heroiczną walkę z wrednym Światełkiem Lasera. Jak na razie Hani nie udało się zabić napastnika choć trzeba jej przyznać że jest nieustępliwa. Misia pozostaje w odwodzie i zabezpiecza tyły. Tak na wszelki wypadek. Ciekawe jak po kociemu brzmi “mówiałam że tak będzie”.
A Zielony Potwór zapewne na dniach zostanie zastąpiony czymś nowszym, choć zapewne też zabytkiem. Nie ma lekko, ale robi sie lżej.
Czeka mnie w najbliżych dniach zmiana pracy. Z fajnej, pełnej dość miłych ludzi i trochę kiepsko płatnej na podobną zapewne też pełną fajnych ludzi, wymagającą ciut więcej pracy i troche lepiej płatną. W obu mnie chcą i ja też chcę obie bo obie w zasadzie mają swoje plusy, ale chyba najchętniej pierwszą z płaca drugiej albo większą. Nie lubię wyborów, nie lubię skakać na głęboką wodę. Zazwyczaj.
20 queries. 2.956 seconds. Powered by WordPress